Jest już po północy więc to, co teraz pisze dotyczy „dziś”, czyli 3 dnia kwietnia 2007 r…
Zaczęło się wczoraj – 2 kwietnia. Pojechaliśmy do szpitala na kontrolę. Zwykłą kontrolę, po której spodziewaliśmy się usłyszeć pod adresem naszego dziecka nawet jakieś pochwały, bo od tygodnia Zośka naprawdę się sprężała i jadała nawet po ponad 550 ml mleka dziennie. Pochwał nie było. Usłyszeliśmy za to, że dla małej jest już przygotowane łóżko na oddziale kardiologii i że w ciągu 2-3 dni będzie reoperowana!!! Byliśmy – delikatnie rzecz ujmując – w szoku. Właściwie, to do tej chwili jesteśmy trochę otumanieni tą wiadomością, bo kilka minut po tym, jak powiedziano nam, że operacja odbędzie się za 2-3 dni termin uległ zmianie. Zosia będzie operowana dziś! Koło godziny 9 trafi na blok operacyjny i przejdzie po raz kolejny ciężki kardiochirurgiczny zabieg na otwartym, zatrzymanym sercu. Jej krew będzie krążyła pozaustrojowo a jej ciało, w celu spowolnienia funkcji życiowych, będzie schłodzone do temperatury 26 stopni. Jesteśmy przerażeni, ale pełni nadziei, że mała po raz kolejny okaże się silna. Zaraz po operacji i powrocie do domu postaram się napisać, co udało nam się dowiedzieć.
Prosimy o pamięć w modlitwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz