niedziela, 18 marca 2007

TPDzWS

Strony Zosi, mimo iż nie są aktualizowane już tak często, jak na początku swojego istnienia, cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Wraz z Marysią jesteśmy szczęśliwi, że tak wiele osób interesuje się losem Zosi. Ona sama właśnie ma kłopoty z zaśnięciem. Zaczyna lekko popłakiwać ilekroć wypadnie jej z buzi jej najlepszy przyjaciel, czyli smoczek. Jakie to dziwne – Marta nigdy smoczka nie używała, ba nawet nigdy nic nie piła z butelki, a Zosia bez smoczka ani rusz. Gdy tylko wypadnie jej z ust zaraz zaczyna być niespokojna. Smoczek, to scheda po szpitalu. Skoro jednak pomaga Zośce się uspokoić, to niech już będzie…

Wygląda na to, ze lek, który podajemy Zosi od minionego wtorku, ma na nią pozytywny wpływ. Mała zaczyna z wolna przybierać na wadze. Cieszy nas to przynajmniej tak bardzo, jak bardzo martwiło nas to, że przez jakiś czas waga nie chciała drgnąć. Wczoraj przed kąpielą Zosia ważyła 3 kg i 370 gramów. Oby tak dalej.

Marta jako starsza siostra spisuje się bardzo dzielnie. Kibicuje wszystkim czynnościom, jakie wykonujemy przy małej. Chodzi po domu ze swoja lalką (Agatką), przebiera ja, usypia, karmi… Co my robimy przy Zosi, to ona robi przy Agatce. Los starszej siostry nie jest z całą pewnością łatwy, ale Marta w tej roli czuje się doskonale. Czasem wyrwie się jej jakaś egzystencjalna refleksja w stylu małe dzieci też mają swoje problemy, ale generalnie trzyma się dzielnie. Nie jest jakoś specjalnie zazdrosna, choć kilka razy, niby tak od niechcenia, rzuciła zdanie, że chyba nie jest już nam potrzebna. Oczywiście gwałtownie wtedy zaprzeczamy i staramy się jej tłumaczyć, że cały czas jest dla nas tak samo ważna, jak wtedy, gdy na świecie nie było jeszcze Zosi.

***

Zosia jest w domu już od dość dawna. Cieszymy się, że nie musimy codziennie jeździć do niej do szpitala, że nie musimy stać przy przez cały dzień przy inkubatorze, wsłuchiwać się w miarowe dźwięki wydawane przez sprzęt medyczny, odpowiedzialny za monitorowanie funkcji życiowych. Cieszymy się, że nie musimy opuszczać naszego dziecka na cała noc, że nie musimy usychać z tęsknoty i niepokoić się przed każdym wejściem na szpitalny oddział.

Wiele jednak dzieci jest teraz w szpitalu i walczy o swoje zdrowie i życie. Bardzo byśmy chcieli, aby i one wróciły do swoich domów, swoich rodziców i rodzeństwa. Dzieciom tym można pomóc na wiele sposobów. Choćby przez modlitwę. Można jednak pomóc również materialnie, poprzez finansowe wsparcie Towarzystwa Przyjaciół Dziecka z Wadą Serca. Towarzystwo, za zgromadzone środki kupuje m. in. sprzęt potrzebny dla ratowania dziecięcych serc. Dlatego jeśli ktoś czuje się na siłach może wspomóc (jakąkolwiek, nawet drobną) wpłatą TPDzWS i w ten sposób przyczynić się do powstania nowego, błogosławionego owocu cierpienia naszej małej Zosieńki. Dla zainteresowanych podaję dane potrzebne do dokonania przelewu:

Towarzystwo Przyjaciół Dziecka z Wadą Serca
ul. Traugutta 9
90 – 106 Łódź
Tel./fax: (042) 630 31 58
Konto: Bank PEKAO SA 89 1240 3031 1111 0000 3426 7482
(można dopisać „Przyjaciele Zosi Winiarskiej”)


Brak komentarzy: