Zosia jest już po operacji. Przed chwilą wróciliśmy do domu ze szpitala. Nie widzieliśmy jeszcze naszego maleństwa, ale Profesor Moll, który ją operował, powiedział że operacja przebiegła pomyślnie, że duża dziura między komorami serca Zosi została zamknięta łatą (nie wiemy, czy łata wszyta, czy przyklejona). Teraz Zonia będzie bacznie obserwowana, bo – jak powiedział Profesor – „jest krwawliwa”. Mamy nadzieję, że to nie będzie dla niej groźne. Więcej być może będziemy wiedzieli wieczorem i wtedy napiszę kilka słów. Dziękujemy wszystkim za modlitwę i oczywiście prosimy o jeszcze. Wieczorem zamieszczę na blogu kilka zdjęć Zosi z dzisiejszego poranka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz