Dziś niestety nie mogę napisać zbyt wiele. Powody są dwa. Po pierwsze bardzo późno wróciliśmy dziś ze szpitala. Zosia od dziś znowu karmiona jest piersią i musieliśmy być w ICZMP aż do ostatniego karmienia (21 albo 22). Po drugie – jutro spodziewamy się w domu niezwykłego „gościa” i trochę – mimo późnej pory – musimy ogarnąć mieszkanie. Przez ostatnie kilka dni nie było czasu myśleć o porządkach, odkurzaniu, praniu itp.
Ponieważ gdy dziecko jest w szpitalu nic nie można powiedzieć na 100% więc dziś już nic więcej nie napiszę. Dla wytrwałych jutro będzie niespodzianka…
1 komentarz:
Niech nigdy nie opuszcza Was Wasz Anioł Stróż. Trzymam razem z moimi chłopakami za Zosieńkę ogromne kciuki, za jej siłę walki. Za Was też Kochani...maja
Prześlij komentarz