piątek, 16 lutego 2007

Badania kontrolne

Wczoraj prawie cały dzień nie było mnie w domu i nie udało mi się nic napisać. Dziś napisać muszę, bo licznik na stronie wyraźnie daje mi do zrozumienia, ze kilkadziesiąt razy sprawdzano, czy nie ma o Zosi żadnych nowych wieści. A nowe wieści są, bo Zosia była wczoraj na badaniach kontrolnych w ICZMP. Badania potwierdziły obecność małego przecieku na przegrodzie międzykomorowej serca Zosi. Przeciek się nie powiększa, ale również nie zmniejsza. Tydzień, jaki minął od ostatniego badania, to zbyt krótki czas, żeby mogła zajść jakaś znacząca zmiana (może to i lepiej, bo zmiany mogą następować w dwie strony, a te które następują szybko nie wróżą zwykle nic dobrego). Podczas rozmowy z Panem Profesorem, który operował Zosię, dowiedzieliśmy się, że tego, co będzie działo się z przeciekiem w przyszłości, nie da się do końca przewidzieć. Przeciek może się kiedyś zmniejszyć, może też nie rosnąć wraz z sercem, a przez to stać się mniej znaczącym jeśli chodzi o wpływ na funkcjonowanie serca i całego organizmu… Krótko mówiąc – nie wiadomo, co będzie w przyszłości. Teraz mamy się tym aż tak bardzo nie martwić, bo nie ma zagrożenia dla życia naszego maleństwa i gdyby w przyszłości konieczna była jakakolwiek korekcja, to nie będzie to już taki trudny i groźny zabieg, jak ten, który na sercu Zosi przeprowadzony był 2 tygodnie temu… Wczoraj Zosi wykonano również badanie słuchu, które dla naszego dziecka wypadło bardzo pozytywnie (uff).

Mała rośnie i przybiera na wadze. Buzia jej się zaokrągliła i podniosło czoło (pamiętamy, że Marta, gdy miała miesiąc, też była okrąglutka, jak księżyc w pełni). Sypia czasami trochę niespokojnie, ale może taki jej urok. Lubi, gdy się ją trzyma na rękach i jest czujna, gdy próbujemy ją odłożyć do łóżeczka. Zdajemy sobie sprawę z tego, że szpital, w którym mała spędziła pierwsze tygodnie swojego życia, to nie dom, inkubator, to nie łóżeczko, a dłonie sióstr, czyniących swą (niestety bardzo często bolesną) powinność, to nie czuły dotyk mamusi. Staramy się naszym dziewczynkom okazywać teraz jak najwięcej miłości – Zosi po to, by „zapomniała” o szpitalnej samotności, Marcie po to, by zapomniała długie dni tęsknoty za rodzicami…


Brak komentarzy: