Jest 1:57 w nocy z soboty na niedzielę 9 sierpnia... Jadę do Szpitala, by towarzyszyć Marysi przy narodzinach naszego trzeciego dziecka... Wierzcie mi - do tej pory nie wiem, czy będę miał syna, czy córkę... Trzymajcie kciuki! Następny wpis zaraz po powrocie do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz