Od opublikowania ostatniego postu na stronie Zosi upłynęło wiele miesięcy – wiele dziwnych miesięcy. Na szczęście – tu uspokajam – Zośka ma się świetnie. Czasami wydaje nam się nawet, że za świetnie. Bardzo szybko minął nam rok, potem półtora roku… Teraz Zosia liczy sobie 626 dni, czyli rok + około osiem i pół miesiąca. Jest pięknym dzieckiem, pięknie się rozwija i coraz bardziej chce decydować o wszystkim, co się wokół niej dzieje.
Kilkumiesięczny brak aktualizacji strony Zosi, to wyłącznie moja wina. Wiele razy miałem nawet ochotę coś napisać, bo w życiu rodziny, w której żyją dwa małe szkraby zawsze coś się dzieje, ale jakoś nie mogłem zabrać się do pracy. Nie była to może kwestia lenistwa, ale dość o tym… (jakoś tam czuję się usprawiedliwiony, a tych, którzy daremnie szukali nowych postów, serdecznie przepraszam).
O Zosi napiszę więcej dziś (trochę później) lub jutro – w każdym bądź razie teraz o innej, niezmiernie ważnej sprawie.
Dziś w Panoramie usłyszałem informację o rodzicach, walczących o życie nienarodzonej jeszcze Antosi. Antosia, która teraz jeszcze bezpiecznie żyje sobie pod sercem swojej mamy, ma ciężką wadę swojego maleńkiego serduszka. HLHS, bo właśnie taką wadę zdiagnozowano u Antosi, to jedna z najcięższych wad serca. Rodzice Antosi bardzo potrzebują wsparcia, bo zabieg jaki ma się odbyć tuż po narodzinach maleństwa jest bardzo kosztowny.
Poniżej zamieszczam baner do strony Antosi i jej rodziców, na której znajdują się informacje o sposobach pomocy. Wszystkich, którzy czują się wdzięczni za uratowanie naszej córki zachęcamy gorąco do ratowania kolejnego życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz