sobota, 7 kwietnia 2007

Wielka Sobota

Kolejny dzień na oddziale kardiochirurgii minął w spokoju (przynajmniej nam i Zosi). Gdyby nie nagłe załamanie stanu małej, które miało miejsce przedwczoraj, to można byłoby śmiało porównywać okresy rekonwalescencji zarówno po pierwszej, jak i drugie operacji. Dziś Zosi wyjęto dreny. Nie są jej podawane już żadne presory. Leży sobie w łóżeczku i najczęściej śpi. Zaczęła też znowu jeść mleko, które „produkuje” dla niej Marysia. Jest dobrze. Oby tak dalej. Cieszymy się, że do świętowania Wielkanocy możemy przystąpić z optymizmem. Dziękujemy za pamięć, modlitwę i życzliwość, jakiej doświadczamy wielokrotnie każdego dnia.

Brak komentarzy: