czwartek, 8 marca 2007

8 marca




Dziś bardzo ważny dzień w życiu naszej rodziny. Po wielu tygodniach „wygnania” wróciła do domu Marta. Wygląda na to, że infekcja, która toczyła ją w ostatnim czasie w końcu ustąpiła. Oby. Żałować tylko można, że znowu konieczny był antybiotyk. Teraz jesteśmy w komplecie. Bardzo się z tego cieszę. Przyznam szczerze, że wioząc Marysię do szpitala 19 stycznia nie spodziewałem się, że wszyscy razem spotkamy się w domu dopiero 8 marca. Sporo czasu to trwało, ale być może teraz będzie już OK…



Dziś Dzień Kobiet. Korzystając ze sposobności, składam wszystkim Paniom (tak licznie odwiedzającym tę stronę), życzenia pomyślności i spełnienia marzeń. Aby uczucia, wszelkie wyrazy uznania i przejawy sympatii, z którym spotykają się 8 marca, towarzyszyły im również przez pozostałe 364 (365) dni roku. Ja jestem w domu „mniejszością”, ale wcale nad tym nie ubolewam, bo żyję w otoczeniu trzech wspaniałych i pięknych kobiet-aniołów. Cudownie jest być mężem takiej żony i ojcem takich córek…




1 komentarz:

Anonimowy pisze...

No piękne po prostu... Nawet nie wiecie, jak przyjemnie jest obserwować rozwój wypadków w Waszej Rodzinie z coraz głębszą wiarą, że jest i będzie dobrze. I na dodatek takie zakończenie posta... Się wzruszyłam... Kochajcie się, a wszystko zamieni się w sczęście!