środa, 31 stycznia 2007

To juz jutro

Dziś poinformowani zostaliśmy o dacie operacji. Odbędzie się jutro. Zosia trafi na stół operacyjny jako pierwsza już ok. godziny 8. Zabieg będzie trwał najprawdopodobniej dość długo. W tym czasie fizycznie nie będziemy mogli być przy naszym dziecku, więc podjęliśmy decyzję, że wcześnie rano wyjdziemy do Częstochowy, by tam przed obliczem Maryji – Uzdrowienia chorych i Wspomożenia wiernych, prosić o łaskę zdrowia dla naszego dziecka.

W szpitalu byliśmy dzisiaj dość długo. Pojedziemy tam jeszcze ok. 19, by móc być przy Zosi i dać jej tyle ciepła i czułości ile tylko jesteśmy w stanie. Maleńka jest w dobrej formie, zdaje się być silna i przejawiać wielka wolę życia. Gdy po raz pierwszy od ponad tygodnia trzymałem ją dzisiaj na rękach i podczas karmienia przyglądałem się jej twarzy, otworzyła na moment oczy, w których dostrzegłem wiele ciepła, spokoju i zaufania. Oczy mojego dziecka zdawały się mówić: „Tatusiu, będzie wszystko w porządku, nie masz się czym martwić”. Wierzę w to głęboko.





Jutro, w dniu gdy będą ważyły się losy naszego Maleństwa, w sposób szczególny prosimy o wsparcie i modlitwę.

Brak komentarzy: