poniedziałek, 29 stycznia 2007

Po cewnikowaniu

Podczas naszego popołudniowo-wieczornego pobytu w CZMP Zosia cały czas spała. Cewnikowanie serca strasznie ją chyba zmęczyło. Ogólne osłabienie organizmu spowodowane mogło być również głodem - Zosia przez cały dzień nic nie jadła (dopiero po naszym wyjściu ze szpitala, ok. godziny 21 miała dostać odrobinę – 10 ml - mleka). Zabieg cewnikowania można chyba uznać za udany. Jutro najprawdopodobniej podjęta zostanie decyzja o dacie operacji. Wiele w tym względzie zależało będzie pewnie od jutrzejszych wyników badań…

Dziś minął tydzień od chwili, gdy ze zdrowiem naszej małej córeczki zaczęły dziać się te wszystkie dziwne rzeczy. Pierwsza diagnoza, mówiąca o tym, że Zosia ma zapalenie płuc bardzo nas przeraziła (dziś mogę powiedzieć: jaka szkoda, że to nie było tylko zapalenie płuc). Przyznam się, że w pewnym momencie byłem na lekarzy zły. Zdawało mi się, że mojemu – na moje „oko” – normalnemu dziecku nic nie może być, i że zamieszanie nie jest niczym innym, jak „szukaniem dziury w całym”. Jak bardzo się myliłem… Pani Pediatra, która wstrzymała wypis Marysi i Zosi ze szpitala uratowała mojej córce życie… Dziękuję.

Brak komentarzy: