niedziela, 28 stycznia 2007

Niedziela - Dzień Pański



Niedziela jest w szpitalu „dziwnym” dniem. Poszczególne oddziały i sale chorych, które w ciągu tygodnia za sprawą krzątającego się personelu i spacerujących po korytarzach pacjentów sprawiają wrażenie niezwykle ruchliwych, w niedzielę przeobrażają się w "oazy ciszy". Wszechobecny spokój jedynie czasami zakłócany jest przez dźwięki, wydawane przez aparaturę medyczną, odpowiedzialna za monitorowanie funkcji życiowych pacjentów. Niedzielna cisza szpitala wręcz zdumiewa. Mało jest takich miejsc, które w dzisiejszych czasach za sprawą niedzieli – Dnia Pańskiego - doznają tak wielkiej przemiany…




Zosia cały czas przebywa na oddziale neonatologii, który nazywany jest również oddziałem patologii noworodka. Od wczoraj stan jej zdrowia nie uległ większym zmianom. Mała przybrała nieco na wadze. Podczas wieczornej „toalety” ważyła 3140 gramów, czyli w ciągu ostatnich 2 dni przybrała aż 200 gramów (jest to najprawdopodobniej w dużej mierze efekt działania kroplówek). Cały czas przygotowywana jest do jutrzejszego zabiegu cewnikowania serca. Dziś po raz kolejny podano Zosi osocze w celu podniesienia krzepliwości jej krwi. Ostatni posiłek zaplanowany jest w okolicach północy, czyli w czasie gdy powstaje ten tekst. Brak pożywienia jest dla małej wielkim problemem. Z Marysią zauważyliśmy, że Zośka uwielbia jeść. Dziś zaczęto podawać jej większe ilości pokarmu, czyli 10 mililitrów mleka mamy, ale wszystko wskazuje na to, że to stanowczo za mało. Wieczorem pielęgniarka powiedziała, że gdyby podała Zosi 100 mililitrów, to wyssanie z butelki takiej ilości mleka nie stanowiłoby dla małej żadnego problemu.




Dziś Zosia miała jeszcze jednego, szczególnego gościa. Odwiedził ją nasz przyjaciel, ks. Piotr. Nasza córka została namaszczona olejem chorych. Wraz z Marysią głęboko wierzymy, że Duch Święty, którego dziś przyzywaliśmy, doda naszemu dziecku siły w zmaganiu się z chorobą.




Dziękujemy wszystkim, którzy pamiętają o Zosieńce i przy okazji o nas – jej rodzicach. Dziękujemy szczególnie za ofiarowane w naszej intencji Msze św., Komunie, cierpienie i modlitwę. Dziś w sposób szczególny dziękujemy siostrom zakonów klauzurowych, które tak wspaniale, spontanicznie odpowiedziały na moją wczorajszą prośbę i włączyły się w coraz szerszy nurt modlitw o łaskę zdrowia dla Zosi. Drogie Siostry, nie ustawajcie. Dziękujemy Wam za Wasz piękny dar i również zapewniamy Was o naszej modlitwie w Waszej intencji.

Brak komentarzy: