W życiu Oleńki wszystko, albo prawie wszystko, jest pierwsze. Dziś - po 10 dniach od narodzin - przyszedł czas na pierwszy, krótki spacer. W założeniach miał trwać nie więcej niż 10-15 minut, ale pogoda była tak przyjemna, że eskapada się wydłużyła - zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Mieliśmy zamiar wyjść tylko na podwórko, a poszliśmy do parku i całość trwała około pół godziny. Ola była więc po raz pierwszy w parku, a po powrocie do domu zjadła nieco i zapadła w głęboki sen. Obudziła się przed kilkoma minutami i znowu je. Jak skończy, to zmienimy jej pieluchę i mała znowu pójdzie spać. Fajnie ma taki mały człowieczek...
Dziś ważnym i niewątpliwie godnym odnotowania na stronie wydarzeniem była wizyta, jaką złożyli nam Joasia i Bartek. Powód wizyty (choć zapraszamy również wtedy, gdy powodu nie ma) był bardzo miły - zaproszeni zostaliśmy na ślub. Ola pewnie nie pójdzie, ale my - tzn. Marysia i ja - bardzo chętnie.
Przez kilka najbliższych dni nie będzie mnie w domu i będę miał okazję poczuć tęsknotę za moją najmłodszą córką (oraz - co oczywiste - za jej cudowną mamą). Następny wpis za kilka dni.
środa, 19 sierpnia 2009
Pierwszy spacer
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz