Zosia ma już za sobą ponad dziewięć miesięcy życia. Gdy w rodzinie pojawia się małe dziecko, czas nabiera niesamowitego rozpędu i nie wiedzieć kiedy, mijają dni, tygodnie i kolejne miesiące… Za oknem jesień, a w naszych sercach… wiosna. Zosia z dnia na dzień łamie kolejne bariery. Obserwowanie jej gestów, słuchanie gaworzenia, przyglądanie się nieudolnym próbom raczkowania sprawia nam niesamowitą frajdę. Wiele wskazuje na to, że Zosia – podobnie jak 4 lata temu Marta – pominie etap raczkowania. Wyraźnie ma ochotę na oglądanie świata z pozycji pionowej i potrafi okazywać niezadowolenie, gdy zmęczeni jej prowadzaniem, próbujemy przez moment odpocząć. Biorąc pod uwagę pasję, z jaką Zośka tupta po domu, zastanawiam się czy przypadkiem nie zacznie chodzić wcześniej, niż jej starsza siostra (Marta zaczęła 13 grudnia 2003 r.). Pożyjemy zobaczymy. Obie dziewczyny w każdym bądź razie bardzo się lubią i raczej skupiają się na zabawie, niż na rywalizacji.
Wiele osób pyta, czy z sercem Zosi jest już w porządku. Otóż wszystko wskazuje na to, że tak. We wrześniu byliśmy na badaniach kontrolnych i nie wykazały one żadnych nieprawidłowości. Następne wyznaczono nam na „po Nowym Roku”, więc jesteśmy dobrej myśli. Zosia jest zdrowa, przybiera na wadze (chociaż może nie jakoś szczególnie szybko) i do jej jadłospisu wprowadzamy coraz bardziej urozmaicone potrawy.
Naszego bloga codziennie odwiedza wiele osób z wielu miast w całej Polsce. Nazwy niektórych miejscowości pojawiają się na stronie dość regularnie i dlatego pozdrawiamy wszystkich tych naszych Gości, którzy mieszkają w Przeworsku, Zgierzu, Pabianicach, Sieradzu, Skierniewicach, Piotrkowie, Łodzi, Poznaniu, Koluszkach, Rzeszowie, Wrocławiu, Ozorkowie, Zielonej Górze, Kutnie i Lublinie.
Szczególne pozdrowienia przesyłamy naszej wiernej „kibicce” Marcie Ordon i przeszlachetnym Siostrom Kamedułkom ze Złoczewa.